11 sierpnia przemierzyliśmy cząstkę etapu Szlaku ORLICH GNIAZD. Była to wymagająca trasa. Rozpoczęliśmy wejściem na zamek Pilcza w Smoleniu, który jeszcze niedawno był kompletną, zarośniętą ruiną. Wejście na wysoką basztę to było prawdziwe wyzwanie. Nie wszyscy mieli odwagę, ale ci co weszli mówili, że „dla takich widoków warto było się wspinać”. Kolejny punkt na naszej „jurajskiej” trasie do zamek „Bąkowiec”, który znajduje się na terenie pięknie położonego ośrodka wypoczynkowego Morsko. Pierwszy rzut oka i każdy wydawał okrzyk „Och”. Warto było przyjechać, żeby to zobaczyć i pospacerować wokół ostańców na których wznosi się częściowo zabezpieczony zamek. Być na Jurze i nie pospacerować wśród ostańców? My wybraliśmy Skały Rzędkowickie, ponoć jedne z najpiękniejszych na Jurze. Byliśmy, przeszliśmy ponad 2 km trasę, zobaczyliśmy, uwierzyliśmy. Są piękne. Polecamy! Tak jak polecamy obiad w Pizzerii TOSCANIA oddalonej o ok. 1,5 km od skał Rzędkowickich. Do pysznego obiadu dodają gratis miłą i uśmiechniętą obsługę. Zachęcamy na dokładkę z własnego wyrobu lemoniadkę – pychota!
Nasyceni, wspięliśmy się na pięknie odbudowany z całkowitej ruiny zamek Bobolice. Z każdej możliwej strony wygląda wspaniale. Jeszcze tylko spacer z górki i pod górkę, z górki i pod górkę itd. wśród ostańców, żeby dojść do częściowo odbudowanego zamku w Mirowie, który swym widokiem zapiera dech w piersiach. Potem jeszcze przepyszne lody i powrót.
Pozdrawiamy i ściskamy wszystkie uczestniczki i uczestników (tych najmłodszych szczególnie – Zuzię, Janka i Kornela). Byliście wspaniali. Dzięki Wam ten dzień był cudowny. Szczególne podziękowania dla Ani Sieczki za wzbogacenie naszej galerii zdjęciami.

































































